Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mecze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mecze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2014

Liga Mistrzów. Mecz Bayern Monachium - Manchester United.

bramka Evry bayern manchester utd
Źródło: http://www.scmp.com/sport/soccer/article/1473117/sleepy-bayern-wake-and-put-manchester-united-bed

Goście napsuli krwi


W ćwierćfinale Ligi Mistrzów Bayern Monachium pokonał w rewanżu Manchester United 3:1 i zapewnił sobie awans do półfinału, gdzie czekają Atletico Madryt, Chelsea Londyn i Real Madryt. Gole dla gospodarzy strzelali Mandžukić, Müller i Robben. Natomiast najładniejsze i jedynie trafienie należało do gości, którego autorem był Evra.

Manchester zaskoczył krytyków


Myślę, że większość z Was spodziewała się łatwej przeprawy Bawarczyków, ale piłkarze United postawili trudne warunki. Obecny sezon nie jest wymarzony dla fanów z Manchesteru, ale wczoraj wieczorem mieli powody do dumy. W pierwszej połowie Bayern nie stworzył żadnej 100% akcji, a strzały z za pola karnego były niedokładne. Goście świetnie bronili dostępu do swojej bramki, a nawet mogli pokusić się o prowadzenie, gdyby Wayne Rooney wykorzystał swoją sytuację w polu karnym rywali. Powiem inaczej, nawet strzelili bramkę, ale sędzia liniowy słusznie podniósł chorągiewkę. Bayern starał się grać plan nakreślony przez Pepa, ale w boczny sektorach boiska świetnie pomagali Kagawa oraz Valencia, którzy niwelowali zagrożenie w postaci Robbena i Ribery. Do przerwy wynik brzmiał 0:0, a na emocje musieliśmy poczekać do drugiej połowy. Po przerwie nie wiele zmieniło się po obu stronach, aż do 57 minuty meczu, kiedy świetnie przedryblował na prawym skrzydle Antonio Valencia i posłał piłkę przed pole karne. Jak zakończyła się ta sytuacja? Patrice Evra fantastycznie strzelił w same okienko bramki strzeżonej przez Neuera, piłka jeszcze odbiła się od poprzeczki i wprawiła w wielką radość gości. Czyżby niespodzianka na Allianz Arena? Niestety nie, po dwóch minutach do remisu doprowadził niezawodny Chorwat - Mandžukić. Wynik 1:1 oznaczał dogrywkę, ale Bayern za wszelką cenę chciał rozstrzygnąć wszystko w regulaminowym czasie gry. Gospodarze dopięli swego w 68 minucie, kiedy Thomas Müller wykorzystał podanie Robbena. Holender kilka minut później pogrążył Manchester płaskim strzałem w krótki róg. Szkoda, że Anglicy nie wytrzymali dłużej przy prowadzeniu, ponieważ z każdą minutą ich szanse rosłyby. Warto odnotować, że przy dwóch bramkach negatywny udział miał Nemanja Vidić, który pozostaje cieniem zawodnika sprzed kilku sezonów. Przy drugiej bramce nie upilnował Niemca w polu karnym, a przy strzale Robbena niefortunnie dotknął piłkę, która zmyliła bramkarza. Stało się jasne, kto awansuje do półfinału. Manchester pozostawił dobre wrażenie, ale na takie mecze będą musieli poczekać dwa sezony, ponieważ obecnie mają dużą stratę do miejsca gwarantującego udział w elitarnej Lidze Mistrzów. 


Co dalej?


Wygląda na to, że David Moyes dostanie szansę w następnym sezonie jako coach Manchesteru United. Prawdopodobnie będzie miał do wydania 150 milionów euro na transfery. Zapowiada się spora przebudowa obecnego składu. W letnim okienku transferowym możemy być świadkami kilku spektakularnych wzmocnień. Pewni angażu w przyszłym sezonie mogą być Rooney, Mata, De Gea, Fellaini. Resztę oceni manager i podejmie decyzję po zakończeniu rozgrywek. Na pewno fanów Czerwonych Diabłów czekają lepsze czasy, cierpliwość jest najlepszym słowem na dzisiejszą sytuację. Co można powiedzieć o Bayernie? Wstrzymam się z przyszłością, ponieważ wciąż walczą o zwycięstwo w Lidze Mistrzów oraz Pucharze Niemiec. Pewne jest tylko przyjście Roberta Lewandowskiego.

liga mistrzów statystyki meczu bayern manchester united
Źródło: uefa.com

liga mistrzów statystyki bayernu monachium
Źródło: uefa.com

Źródło: uefa.com

= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

piątek, 4 kwietnia 2014

Real Madryt vs Borussia Dortmund. Real poza zasięgiem.

robert lewandowski cztery gole
Źródło: http://www.illgaming.in/2013/05/end-of-season-blues-fifa-13-career-mode-dream-transfers/

Real Madryt o klasę lepszy



W środowym spotkaniu pomiędzy Realem Madryt, a Borussią Dortmund byliśmy świadkami jednostronnego widowiska. Real pokonał gości 3:0 i sprawy awansu są rozstrzygnięte. Chyba, że Robert Lewandowski pokusi się o strzelenie czterech bramek, jak w poprzednim sezonie na Signal Iduna Park. Niestety jest to mało prawdopodobne ze względu na formę sportową całej drużyny z Dortmundu, ale jak to się mówi: nadzieja umiera ostatnia.

Przebieg meczu


Mecz zaczął się od mocnego uderzenia zespołu gospodarzy. Carvajal świetnie podał do Garetha Bale'a, a Walijczyk przyjął piłkę i uderzył tuż obok lewej nogi bramkarza Dortmundu. Od 3 minuty gospodarze prowadzili i zanosiło się na ciekawe spotkanie. W kolejnych minutach Real Madryt kontrolował wydarzenia na boisku. Cristiano Ronaldo nie chciał być gorszy od Bale'a i próbował szczęścia z dystansu. Roman był w środę zdecydowanie lepiej przygotowany niż koledzy i fantastycznie radził sobie z zagrożeniami. Wreszcie nadeszła 27 minuta meczu. Stratę zanotował Mikhitaryan przed własnym polem karnym, a Isco długo nie zastanawiając się skorzystał z prezentu. Hiszpan pięknie ulokował piłkę przy lewym słupku bramki. Borussia po stracie drugiego gola wreszcie odważniej ruszyła do ataku. Kevin Grosskreutz miał dobrą okazję, ale Iker łatwo poradził sobie ze strzałem lewą nogą. Do przerwy już nie oglądaliśmy akcji godnych uwagi. W drugiej odsłonie meczu Real Madryt znowu zaczął od dobrej sytuacji, ale tym razem Walijczyk przegrał pojedynek z Romanem Weidenfeller. W następnych minutach piłkarze Borussii Dortmund mieli dwie świetne okazje, ale ani Aubameyang, ani Mikhitaryan nie potrafili umieścić piłki w bramce Casillasa. W 57 minucie meczu złe podanie Piszczka wykorzystał Modric, podał futbolówkę do Ronaldo i Portugalczyk dokończył dzieło zniszczenia. Gwóźdź do trumny - tak w skrócie można opisać trzecią bramkę Realu. Goście jeszcze próbowali zmniejszyć rozmiary porażki, ale w środowy wieczór Borussia Dortmund była cieniem drużyny z poprzedniego sezonu. Wynik 3:0 w pełni odzwierciedla przewagę gospodarzy. Szkoda, że finaliści ubiegłej edycji Ligi Mistrzów nie potrafili strzelić chociaż honorowego gola, ponieważ w rewanżu emocji będzie jak na lekarstwo.

Słaby Piszczek


Niestety nasz reprezentant Polski dostosował poziom do większości kolegów z drużyny. Nie radził sobie z kryciem Cristiano Ronaldo na prawej stronie oraz z ofensywnymi wejściami Fabio Coentrao. Pomagał mu Marco Reus, ale siła ataków piłkarzy Realu Madryt była zbyt duża. Poza tym popełnił istotny błąd, który spowodował trzecią bramkę dla Realu i mocno skomplikował sytuację Borussii Dortmund. Pewnie wszyscy chcielibyście zobaczyć Piszczka w lepszej formie sportowej, ponieważ obecnie prezentuje się mizernie. W środowy wieczór zabrakło w szeregach gości naszego drugiego reprezentanta. Robert Lewandowski pauzował za kartki i nie mógł pomóc gościom na Santiago Bernabeu. Jego brak był aż za bardzo widoczny, żaden z piłkarzy Borussii nie potrafił utrzymać piłkę pod kryciem obrońców i większość akcji padało łupem Ramosa oraz Pepe. Poza tym Niemcom brakowało również skuteczności, która nie omija Lewego. Wątpię, żeby zmienił wyraźnie obraz gry w Madrycie, ale na pewno wpłynąłby na wynik pozostawiając większe szanse na awans, niż obecnie posiada drużyna z Signal Iduna Park. Miejmy nadzieję, że w drugim spotkaniu doczekamy się większych emocji. Dzisiaj Real Madryt jest pewny półfinału, może ten fakt natchnie piłkarzy z Dortmundu do pokrzyżowania planów rywalom. Poniżej prezentuję Wam statystyki, które z pewnością warto przeanalizować.

real madryt borussia dortmund statystyki
Źródło: uefa.com
real madryt statystyki
Źródło: uefa.com

borussia dortmund statystyki
Źródło: uefa.com

= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

czwartek, 27 marca 2014

Mecz Real Madryt - Barcelona. Gran Derbi dla Barcelony.

gran derbi, real madryt barcelona
Źródło: theguardian.com

Ogromne emocje na Santiago Bernabeu.



Spotkanie pomiędzy Realem Madryt, a Barceloną zakończyło się zwycięstwem drużyny z Katalonii 4:3. Bramki dla Królewskich strzelali: Benzema dwie i Ronaldo jedną. Natomiast w zespole gości hattricka ustrzelił Lionel Messi, który podzielił się łupem z Andresem Iniestą. Wynik w pełni odwzorowuje emocje w tym meczu i w chwili zakończenia żałowałem, że na kolejne tak ciekawe wydarzenie będę musiał poczekać trochę czasu.

Wielki Lionel Messi


W niedzielny wieczór Argentyńczyk nie miał sobie równych. Wykorzystał oba rzuty karne oraz w pierwszej połowie płaskim strzałem pokonał Diego Lopeza. Jego dobra gra przesądziła o końcowym zwycięstwie drużyny z Katalonii. Lionel Messi stał się piłkarzem o wielkiej klasie, już ustanowił wszelkie rekordy i zmierza po nieśmiertelność. Ogromnego pecha ma Cristiano Ronaldo, ponieważ wszelkie tytuły zgarnia mu sprzed nosa Messi. Pomimo kontuzji zdobył on w tym sezonie 34 bramki i zanotował 15 asyst. W gran derbi potwierdził, że jest najlepszym piłkarzem na świecie. Jego świetne podania otwierające doprowadziły do bramki Iniesty oraz karnego, po którym czerwoną kartką ukarany został Sergio Ramos. Trudno nie wspomnieć o sytuacji z 42 minuty meczu, kiedy to Messi fantastycznie rozegrał piłkę najpierw z Fabregasem, a następnie z Neymarem, pokonując bramkarza Realu Madryt strzałem w krótki róg. Prawdziwym kunsztem wykazał się właśnie w 64 minucie spotkania, kiedy zagrał piękną prostopadłą piłkę do Neymara. Podanie te można wykorzystywać z czystym sumieniem do materiałów szkoleniowych. Wreszcie rzut karny z 84 minuty, kiedy strzelił w samo okienko bramki Lopeza. Nie wiem, co musiał czuć Messi w tej sytuacji, ale śmiem wątpić, że posiada układ nerwowy. Pomimo braków w przygotowaniu fizycznym, Messi potrafił wznieść się na wyżyny i ponieść Barcelonę w kierunku szczytu.

Był karny, czy nie?


Naprawdę trudno jednoznacznie powiedzieć, że Xabi Alonso faulował Iniestę w polu karnym. Na dziesięciu sędziów myślę, że czterech odgwiżdże, a sześciu nie. Oczywiście był ruch kolanem przez Hiszpana, ale czy spowodował upadek piłkarza Barcelony? W mojej ocenie nie należał się karny dla Barcelony. Na decyzję sędziego wpłynęła prawdopodobnie artystyczna wywrotka Iniesty, który ma chyba to opanowane do perfekcji. A wy co myślicie na ten temat? Prawdopodobnie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czyli kto jest fanem Królewskich, a kto Barcy. Na pewno najbardziej szkoda sytuacji z 64 minuty, ponieważ czerwona kartka dla Sergio Ramosa przesądziła o dalszych emocjach w tym spotkaniu. Z jednej strony to dobrze, że wygrała Barcelona, ponieważ wciąż drogą otwartą pozostaje walka o mistrzostwo Primera Division. Obecnie wszystkie trzy kluby mają na to ogromne szanse. Szkoda tylko, że w tym sezonie nie zobaczymy już Gran Derbi. Chyba, że los spotka Real i Barcelonę w Lidze Mistrzów.

real madryt barcelona statystyki
Źródło: http://www.transfermarkt.pl/pl/real-madryt-fc-barcelona/index/spielbericht_2341314.html

= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

piątek, 21 marca 2014

Mecz Borussia Dortmund vs Zenit. Podsumowanie LM.

Mecz Borussia - Zenit, Sebastian Kehl
Źródło: http://www.independent.co.uk/sport/football/european/borussia-dortmund-1-zenit-st-petersburg-2-match-report-dortmund-survive-late-russian-scare-to-go-through-9203727.html

Wszystko zgodnie z planem.



W środowy wieczór nie było niespodzianki. Borussia wyeliminowała rywala z Petersburga i jest w ćwierćfinale elitarnej Ligi Mistrzów. Wynik dwumeczu brzmi 5:4 dla zespołu z Dortmundu. Trener Klopp zrealizował swój plan i pewnie z niecierpliwością czeka na losowanie kolejne rundy rozgrywek.

Przebieg meczu


Początek spotkania był dość obiecujący. W 13 minucie dobrą okazję do strzelenia gola miał Robert Lewandowski, ale bramkarz stanął na wysokości zadania. Minęły 3 minuty i Roman Weidenfeller musiał wyciągać piłkę z siatki - Hulk pięknie uderzył lewą nogą z dystansu. Wydawało się, że Rosjanie mają jeszcze szansę na awans, jeśli wykażą się determinacją i konsekwencją w działaniu. Borussia przejęła inicjatywę i dopięła swego w 38 minucie meczu - Sebastian Kehl popisał się świetnym strzałem głową. Uznanie należy się lewemu obrońcy gospodarzy, ponieważ precyzyjnie dograł piłkę w pole karne. Koniec pierwszej części spotkania stał się faktem. Wynik 1:1 widniał na tablicy świetlnej. O drugiej połowie można powiedzieć tylko tyle, że wpadła bramka dla Zenitu, której autorem był Rondon. Borussia nie chciała forsować tempa, żeby za wszelką ceną wygrać. Piłkarzom wystarczał osiągnięty rezultat i starali się jak najwięcej oszczędzać sił na następne ważne potyczki. Natomiast Rosjanie chyba nie wierzyli, że są w stanie sprawić niespodziankę w Dortmundzie. Pomimo, że udało im się strzelić gola, nie było widać wiary w awans do kolejnej fazy rozgrywek. Wszystko wydarzyło się zgodnie z planem. Borussia może cieszyć się z wyeliminowania kolejnego rywala w drodze do finału Ligi Mistrzów.

Uwagi dotyczące spotkania oraz przyszłość


Nie wiem jak wy, ale ja nie mogłem oglądać tego żałosnego widowiska. Gospodarze notowali bardzo dużo strat, nie potrafili stworzyć składnej akcji i po prostu nie przypominali zespołu z poprzedniego sezonu. Czułem się jakbym oglądał naszą ekstraklasę albo mecz sparingowy. Nawet przez chwilę nie odczułem emocji, a ilość błędów powodowały myśli:Nie oglądaj tego lipnego meczu, dobra idę do swojego pokoju obejrzeć film, czy może uda się przewinąć mecz do 90 minuty :) itp.. Oczywiście nie przyszło mi do głowy, że Zenit może sprawić niespodziankę, ale miałem nadzieję, że chociaż powalczą o chwilę niepewności w szeregach gospodarzy. Najśmieszniejsze i najciekawsze wydawały mi się udawane upadki piłkarzy Borussii - Papastathopoulos położył się jak rażony piorunem, w nadziei, że sędzia odgwiżdże faul tuż przed polem karnym. Gdy zrozumiał, że jego zamiary nie wypaliły - wstał i pomknął na swoją połowę, jakby nic się nie stało. Trener Klopp ma olbrzymi orzech do zgryzienia. Brak Reusa jest aż za bardzo widoczny, a ilość strat nie przystoi drużynie o takich ambicjach. Musi poprawić tempo rozgrywania akcji, zwiększyć pewność siebie piłkarzy oraz pomóc odblokować się Robertowi Lewandowskiemu, który wyraźnie nie był tym piłkarzem co chociażby miesiąc temu. Cała drużyna nie funkcjonuje jak monolit i machina do wygrywania. Borussia złapała po prostu zadyszkę. Na szczęście jest trochę czasu do pierwszego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów i znając fachową rękę trenera Kloppa, możemy spodziewać się lepszego oblicza zespołu w kolejnych wyzwaniach i przede wszystkim w kolejnej rundzie elitarnych rozgrywek. Możecie zapytać: A co z Zenitem? Rosjanom została już tylko rywalizacja w lidze, gdzie bronią mistrzowskiego tytułu. Nowym trenerem prawdopodobnie będzie Andre Villas-Boas. Portugalski coach nie może zaliczyć ostatnich lat do udanych. Być może odbuduje się w Petersburgu i w przyszłym sezonie będziemy zachwycać się piękną grą piłkarzy Zenitu. Pewne jest jedno - Gazprom znowu wyłoży sporo kasy w letniej przerwie i możemy spodziewać się spektakularnych transferów, co ułatwi trenerowi pracę w Rosji.

Statystyki:

Mecz Borussia - Zenit statystyki
Źródło: uefa.com
Mecz Borussia - Zenit, statystyki borussii
Źródło: uefa.com
Mecz Borussia - Zenit, statystyki borussii
Źródło: uefa.com

= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =